Przyrodnik duszą i ciałem
8 dzień października 2025 roku
godzina 7.45
cisza w szkole jak makiem zasiał i nagle…
wpada do pracowni biologicznej ON…
całkowicie rozbudzony (ja ledwo) oczy świadome, rumieńce na twarzy, szala brak, czapka nie nadąża za głową…ale biegnie TEN
JEDYNY W SWOIM RODZAJU…
NIEPOWTARZALNY…
WPATRZONY W PIĘKNO PRZYRODY (myślę, że całodobowo)
FILIP Z KLASY 2!
biegnie z piskliwym okrzykiem ekscytacji…
biegnie nie sam…ma nowych kumpli w słoiku po modrej kapuście, który trzyma kurczowo w swych dziecięcych, ufających nauce rączkach…
Oto ON…wraz z tuzinem biedronek i….
GĄSIENICĄ (dość późną w stadium) PAZIA KRÓLOWEJ…
Einstein, Fleming, Darwin, Maria Curie-Skłodowska, Koch, Wodziczko mają wreszcie godnego następcę…ten sam poziom ekspresji i fascynacji przyrodą
Nie wiem jak Państwo mają, ale moja praca to wielka radość jeszcze przed widocznym wschodem słońca…

